czwartek, 17 października 2013

Kręć się kręć wrzeciono...

Wrzeciono z płyty CD i mątewki. Jak widać wystarczające, aczkolwiek w planach mam drewniane. Tylko muszę znaleźć wolny czas męża i swój, bo samej mi się robić nie chce ;-) Włóczki będzie więcej, tyle, żeby starczyło na dużą chustę robioną podwójną dublem. Kolor też mam w planach, tylko wzoru (jeszcze) brak. Chodzi mi po głowie coś niebiesko-zielonego, pawiego - więc najchętniej w pawi wzór.

I nasza nowa lokatorka, o wiedźmowatym imieniu Sol.

niedziela, 6 października 2013

Candy...

U Pimposhki przepiękna wełenka. Nie mój kolor, ale... Byłaby na prezent dla Mamy lub Teściowej.
Tysia też ma do oddania wełenkę. Ale w takich kolorach, że nie oddałabym jej nikomu :-D




Oczywiście zapisałam się do obu długich kolejek.

Kawałeczek zaległości ;-)

 Zaległości blogowych jak zwykle u mnie sporo. Dzisiaj odrobinka ;-)  Na początek czepek stylizowany na połowę XIXw. Nie do końca jestem z niego zadowolona, ale miałam mało czasu, żeby zdążyć na Zlot w Krakowie. Co i jak się działo opisywać nie będę. Nie dość, że zapomniałam aparatu, to jeszcze wydarzenie zostało opisane bardzo ciekawie wiele razy . Od siebie mogę dodać, że czekam na kolejne spotkanie :-)
Szukając słomkowej bazy do czepka na targowisku znalazłam takie cudo. Jest mocno zniszczone, niestety. Na szczęście konstrukcja jest cała, więc w planach mam wymianę jedwabnego pokrycia. Oryginał mam nadzieję uda się odczyścić i wykorzystać choćby na poduszkę. Nici do haftu zamawiam już dwa miesiące, może w tym roku zdążę ;-) 
 

 Z bardziej bieżących robótek - przędzenie jest fajne :-D Na zdjęciu alpaka, część brązowa z natury, część farbowana na czerwienie, żółcie i pomarańcze. Niestety kolory wyszły takie sobie. Na szczęście to była tylko próbka - wyszło mi 5g/ok. 40m. Grubość zadowalająca ;-) Z pewnością będą kolejne próby, niekoniecznie farbowane.

Poza tym doba jest za krótka, człowiek spać potrzebuje, rodzina też ma swoje prawa. Nic to, byle do emerytury ;-)

niedziela, 29 września 2013

Undómiel

Przepiękny prezent od męża na okrągły tuzin małżeński :-)

środa, 26 czerwca 2013

Mam aparat...

... i nie zawaham się się go użyć ;-)
Dłuuugo mnie nie było. I doba jakaś taka krótka, a mając do wyboru komputer czy robótka wybierałam tę drugą (zazwyczaj). I zdjęcia robione poprzednią pstrykawką doprowadzały mnie do wielu zakrętów. A teraz mam czym robić zdjęcia i się tym chwalę.



















Robótkowe zdjęcia wkrótce. Kwiatkowe również, bo lubię :-D

piątek, 24 sierpnia 2012

Słodka komódka



Do oddania jest komódka na bobinki. Słodziutka :-D więc zapisałam się do trochę przydługiej kolejki.




czwartek, 2 sierpnia 2012

Na wakacjach też się robi...

... różne rzeczy. Na przykład koronkowy szal dla Mamy. Przed zblokowaniem miał jakieś 60 x 170 cm i można było go przeciągnąć przez obrączkę. Po blokowaniu jakoś zapomniałam zmierzyć.

 Się suszy na balkonie. Mama zadowolona, bo szal mięciutki i nie gryzie.

 Zużyłam jakieś 12 dkg Moheru Extra Aniluxu w kolorze ecri.

Poza tym w czasie wycieczki na Żytawską Kolejkę Wąskotorową, podczas spaceru w Goerlitz skusiłam się na na kobaltową włóczkę Coats'a. Co prawda akryl, ale kolor ładny i cena przyjazna. niecałe 8€ za 500g moteczek.


 Dla lubiących kolej i ładne widoczki zdjęcia autorstwa mojego Małżonka https://picasaweb.google.com/108903681554652581283/Uzyce?authuser=0&authkey=Gv1sRgCOSFloikiMO7QA&feat=directlink

 A dziś mocno zainspirowana malowankami Pimposhki zamiast kończyć sweter dla Mamy, wzięłam się za mszystą wełnę własnego farbowania. Będzie z niej kardigan, ale jeszcze nie wiem jaki ;-) Kolor z drugiego zdjęcia bardziej zbliżony do oryginału.
W "międzyczasie" zrobiłam jeszcze jakieś dziecięce swetry, ale zdjęcia wrzucę jak będzie chłodniej ;-)