Włóczek na przykład... Dorwałam ostatnio w reklamówkę włóczki. Nawet nie przyglądałam się dokładnie, co tam jest, tylko przejrzałam pobieżnie. Zapłaciłam aż 10 zł ;-) a w domu odkryłam, że mam troszkę fantazyjnej wełny, może na czapkę starczy
Do tego 2 motki biało-żółtawej i 3 motki biało-kremowej mieszanki anilany z wełną, nylonem czymś tam jeszcze. Razem 50dkg milutkiej włóczki i zastanawiam się, czy sweterek z tego będzie, czy jakaś chusta ;-)
Była jeszcze cieniutka wełna, co prawda już zaczęta, ale prucie aż tak bardzo nie boli ;-)
Skończyłam też rękawiczki starszego
I jeszcze przypadkiem trafiłam na zestaw do haftu. Co prawda prawie połowa jest już wyszyta, ale za 3zł wydziwiać nie będę ;-)
A poza tym koralikowałam sobie. I mam nowe kolczyki czerwono-czarne. Kolory bliższe oryginałowi na drugim zdjęciu
Oraz komplet - kolczyki i naszyjnik. Już kombinuję, jakie zrobić następne ;-)
Starszy dostał też nową czapkę. Podwójna szara Malwa i Pearl cieniowana z zapasów.
Oczywiście teraz młodsi też domagają się nowych czapek ;-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
piątek, 18 listopada 2011
środa, 19 października 2011
Zima idzie, czyli Świateczny SAL 2011 i nie tylko
Dziecię zgubiło rękawiczki. Bywa. Tyle, że rano coraz chłodniej. Więc skrzacik dostał następne. Są w ulubionym zielonym kolorze, więc może będzie bardziej pilnował ;-) .

Żeby nie było, że się krzyżykowo obijam, to melduję zaczęty widoczek. Płótno lniane, biała Ariadna i srebrna nitka na gwiazdki. Zdjęcie strasznie nieostre, ale w taka pogodę lepszego raczej nie będzie. tyle, że kolory nieźle wyszły.


Pomocnika nawet miałam:

Liczyłam kratki kilka razy, ale i tak się pomyliłam. I to sporo. Na szczęście, ucięłam za dużo materiału. I żeby nie marnować dobra, zaczęłam SAL-owa bombkę. Podejrzewam, że popełnię jeszcze przynajmniej jedną, bo fajnie się wyszywa.

Zdjęcie w miarę ostre, ale kolory zupełnie nie te. Płótno to samo, co w obrazku, a nici coś jakby amarantowe.
Żeby nie było, że się krzyżykowo obijam, to melduję zaczęty widoczek. Płótno lniane, biała Ariadna i srebrna nitka na gwiazdki. Zdjęcie strasznie nieostre, ale w taka pogodę lepszego raczej nie będzie. tyle, że kolory nieźle wyszły.
Pomocnika nawet miałam:
Liczyłam kratki kilka razy, ale i tak się pomyliłam. I to sporo. Na szczęście, ucięłam za dużo materiału. I żeby nie marnować dobra, zaczęłam SAL-owa bombkę. Podejrzewam, że popełnię jeszcze przynajmniej jedną, bo fajnie się wyszywa.
Zdjęcie w miarę ostre, ale kolory zupełnie nie te. Płótno to samo, co w obrazku, a nici coś jakby amarantowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











